KROGULCE 2014

Redakcja zaskoczyła mnie propozycją wspólnego świętowania. To znaczy pisania. To znaczy przygotowania czegoś do świątecznego numeru pisma. Tej redakcji się nie odmawia. Więc świętuję… tyle że pisanie było trudnym wyzwaniem. Tekst ulegał wielokrotnym zmianom. Czas uciekał. Ojciec Roman przypominał, a ja poprawiałem, zmieniałem. Pieszczenie niewiele pomagało tekstowi. Postanowiłem zatem wrócić do pomysłu sprzed czterech lat. Do przyznania nagród. Ludziom sportu. W 2010 roku przed wyjazdem na Zimowe Igrzyska Olimpijskie do Vancouver w czasie jazdy samochodem wysłuchałem radiowego reportażu. O krogulcach. Pamiętam, że o tych ptakach opowiadał ornitolog o nazwisku… Krogulec. Krogulec lata, pięknie, nawet dostojnie. Jest szybki. W czasie polowania zaskakuje. Zjawia się niespodziewanie. Jest mistrzem polowania. Kiedy w Vancouver oglądałem konkurs skoków narciarskich, przypomniała mi się radiowa opowieść o krogulcu. W czasie olimpijskiej rywalizacji piękne skoki Adama Małysza porównałem do lotów krogulca. To Małysz został pierwszym KROGULCEM. I wtedy przeleciała myśl, by na koniec roku przyznawać osobiste Krogulce. Odleciała jednak tak szybko jak… krogulec. Ale dzięki redakcji miesięcznika „W drodze” pomysł powraca. Zatem przy świątecznym stole, w tym niezwykłym nastroju pozwolą Państwo, że ogłoszę zdobywców KROGULCA 2014 roku.

KROGULEC Dostojny dla Kamila Stocha.

Za piękne olimpijskie loty. Potężną eksplozję talentu. Wyjątkowy spokój. Za mistrzostwo dla wielu nieosiągalne. Za to, że dał nam nie naparsteczek szczęścia, a jego kielich.

KROGULEC Spontaniczny dla Michała Kwiatkowskiego.

Dzięki niemu jesień stała się prawdziwie złota. Nawet tęczowa. Nie zdajemy sobie do końca sprawy, jak wielkiego sportowego wyczynu dokonał ten niezwykle uzdolniony chłopak. Chłopak o twarzy aniołka. I o gołębim sercu. Kolarski mistrz świata pokazał nam na mecie najważniejszego wyścigu, jak pięknie potrafi całować. Orzełka na koszulce.

KROGULEC Miłości dla Cecylii Kukuczki.

Za pokazywanie, jak kwitnie miłość, nawet wtedy, gdy KOGOŚ już nie ma. Pani Cecylia prowadzi w Istebnej Izbę Pamięci swego męża. Dzięki niej Jerzy Kukuczka – jeden z najwybitniejszych himalaistów – nadal żyje wśród nas. Wybierzcie się do Istebnej. Zajrzyjcie do tego szczególnego miejsca. Posłuchajcie pani Cecylii. Warto.

KROGULEC Radości dla Katarzyny Bachledy-Curuś.

W tym roku ponownie zdobyła olimpijski medal. Powróciła do sportu po urlopie macierzyńskim. Na torze łyżwiarskim jest szybka jak krogulec. Kobieta z charakterem. Tryska z niej entuzjazm. Urokiem zachwyca. Dama do tańca (i to jakiego), ale i do różańca.

KROGULEC Stadny dla Kroniki Sportowej.

Wyjątkowej audycji Programu Pierwszego Polskiego Radia. 30 listopada minęło 60 lat, gdy po raz pierwszy pojawiła się na antenie. Kronika była domowym rytuałem. Kształtowała. Uczyła. Bawiła. Ma 60 lat, ale staruszkiem nie jest. Laseczki jeszcze nie potrzebuje. A jej sygnał „Oj, strzelaj, prędzej, strzela – jest” magią poraża nadal.

Nagrody przyznane. Zatem siadamy do stołu. Świątecznego – Najlepszego!!!


Tomasz Zimoch - ur. 1957, z wykształcenia prawnik, dziennikarz Polskiego Radia, należy do czołówki polskich komentatorów sportowych. Za swoją pracę był wielokrotnie nagradzany, m.in. Złotym Krzyżem Zasługi przyznawanym przez prezydenta RP. Autor wielu kultowych komentarzy m.in. "Panie Turek, niech pan tu kończy to spotkanie!" podczas meczu o awans do rozgrywek Ligi Mistrzów pomiędzy Widzewem Łódź a Broendby Kopenhaga w 1996r., "Jesteś wielki jak baletmistrz" - o Adamie Małyszu podczas Mistrzostw Świata w Predazzo w 2003 r., a także "Teraz graj nam Szopena - klawisze to twoje kijki" o Justynie Kowalczyk podczas Olimpiady w Vancouver w 2010 r. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

ROSÓŁ Z MAŁYSZEM SMAKUJE LEPIEJ

STARY, ZA CHWILĘ TU KOJFNIESZ

Sny Józefa

Wyspy szczęśliwe

O SPRAWIEDLIWOŚĆ CHODZI CZY O ZEMSTĘ?


komentarze



Facebook