NIEŚĆ ŚWIATŁO
Mdr 6,12-16 / Ps 63 / 1 Tes 4,13-18 / Mt 25,1-13

Paweł Kozacki OP

Tak naprawdę chodzi o światło. Zadaniem panien, które czekały na przeprowadzenie pana młodego i jego oblubienicy z domu narzeczonej do domu nowożeńców, było oświetlenie drogi. Weselny pochód rozpoczynał się po zachodzie słońca, gdy spiekota palestyńskiego dnia już tak nie doskwierała. Było chłodniej, ale mroku za czasów Jezusa nie rozpraszały uliczne latarnie. Nowożeńcy szli zatem w otoczeniu druhen, które rozświetlały noc. Podobno niosły pochodnie, czyli nasączone oliwą pasy materiału nawinięte na kije z twardego drewna, a nie gliniane kaganki, które sprawdzały się w pomieszczeniach, ale na dworze dawały zbyt mało światła.

Opisuję skrótowo weselny zwyczaj tamtego czasu, gdyż w przypowieści o dziesięciu pannach, do których podobne jest królestwo niebieskie, zwracamy uwagę na oliwę, której zabrakło połowie z nich. Tymczasem, by mogły spełnić swoje role podczas przejścia nowożeńców, potrzebowały zarówno oliwy, jak i lampy lub raczej pochodni. Sama oliwa na nic by się zdała. Jeśli oliwę porównamy do więzi, która łączy Jezusa i Jego ucznia; do łaski Bożej, którą za życia napełnia się człowiek; do wierności Bożemu powołaniu, do dobrych czynów pełnionych z ewangelicznej inspiracji, to do czego porównać lampę lub pochodnię? Oliwa jest czymś płynnym, ulotnym, potrzebuje naczynia, kaganka z wypalanej gliny, by ją do niego wlać, lub drzewca, wokół którego nawinie się nasączane szmaty. By mogło rozbłysnąć światło, potrzeba więc czegoś twardego, stałego, dającego oparcie, na czym będzie mógł utrzymać się płomień. Czym jest zatem w naszym życiu lampa? Wiarą, która bierze się ze słuchania słowa Bożego? Znajomością nauki Kościoła, którą chłoniemy z katechizmów, encyklik oraz rozmaitych ksiąg? Systemem wartości, który rozeznajemy i przyjmujemy za swój tak bardzo, że staje się naszą wewnętrzną tożsamością i wskazuje drogę? Dobrymi nawykami, których nabieramy przez lata?

Tak naprawdę chodzi o światło. Wy jesteście światłem świata. „Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny”. By światło świeciło, potrzebujecie stałej troski zarówno o lampę, jak i o oliwę.


Paweł Kozacki OP - ur. 1965, prowincjał polskich dominikanów, duszpasterz, przez wiele lat redaktor naczelny miesięcznika "W drodze". Mieszka w Warszawie (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

ZAPRASZAM CIĘ

NICNIEROBIENIE

USPRAWIEDLIWIENI

ZOSTAŁEM WROBIONY W TEN ZAKON

CO SIĘ KRYJE ZA FASADĄ


komentarze



Facebook