Archwium > Numer 566 (10/2020) > Duchowa gimnastyka > O SENSIE I BEZSENSIE PIĄTKOWEGO POSTU

O SENSIE I BEZSENSIE PIĄTKOWEGO POSTU
Trzeba wszystko zrobić, żeby post nie kojarzył się nam tylko ze wstrzemięźliwością od jedzenia.

zdjęcie: IVAN SAMKOV / PEXELS.COM


Mało rzeczy w Kościele wydaje się tak niezrozumiałych jak piątkowy post. Dlaczego akurat mięso? Dlaczego ryby to nie mięso? A co z pasztetem? Dlaczego w jednym kraju, ba, nawet w jednej diecezji można, a w innej nie? I to najważniejsze pytanie: Jaki to ma sens i po co to komu? Sprawa nie jest banalna, chociażby z tego względu, że wielu katolików nie pójdzie do komunii, jeśli wcześniej nie wyznają w konfesjonale, że w piątek zjedli mięso. Bo uważają to za grzech śmiertelny, a to przecież już sprawa życia i śmierci. Spróbujmy więc to wszystko uporządkować.

Biblia o poście

Najpierw trzeba uczciwie powiedzieć, że post to jedna z najnormalniejszych praktyk religijnych. Już samo użycie w Biblii ponad osiemdziesiąt razy czasownika „pościć” (hebr. „cum”, gr. „nesteuo”) i rzeczownika „post” (hebr. „com”, grec. „nesteia”) świadczy o tym, że o poście mówi się w Księgach Świętych nierzadko. W Starym Testamencie pościli ludzie za czasów Samuela, bo odeszli od Boga (1 Sm 7,6), pościli po śmierci pierwszego króla Saula (1 Sm 31,13); pościł Dawid, bo nie chciał, żeby mu dziecko umarło (2 Sm 2,16–23), pościł król Achab, bo się bał kary za grzechy (1 Krl 21,27), pościł król Niniwy z mieszkańcami i o dziwo – nawet ze zwierzętami, by uniknąć kary (Jon 3,5–9), pościli w Jerozolimie za proroka Joela, by powstrzymać klęskę szarańczy (Jl 2,15–17), pościła Estera z innymi, żeby Bóg ocalił jej rodaków (Est 4,16), pościła Judyta przez wszystkie dni swego wdowieństwa (Jdt 8,6), pościł naród i kapłani w niewoli babilońskiej (Ba 1,5; Za 7,5), pościł w niej prorok Daniel (Dn 9,3), pościli Machabeusze po zbezczeszczeniu świątyni (1 Mch 3,47). Pan Jezus nie tylko nie przestał pościć, ale od postu, i to czterdziestodniowego, zaczął swoją działalność (Mt 4,2). Tłumacząc uczniom, dlaczego nie mogli wyrzucić złego ducha z epileptyka, stwierdził: „Ten rodzaj można wyrzucić tylko modlitwą i postem” (Mk 9,29). Co prawda wiele manuskryptów greckich omija słowo „postem”, co może sugerować, że jest to późniejszy dodatek, ale nie jest to żaden dowód na to, że Jezus nie widział wartości postu. Pościli przecież po zmartwychwstaniu również Jego uczniowie, kiedy zamierzali wysłać na misje Pawła i Barnabę (Dz 13,2–3). O postach, i to licznych, pisze też sam św. Paweł (1 Kor 6,5; 11,27).

Post rozumiano jako powstrzymywanie się od jedzenia, czasem też od picia. Zazwyczaj z postem związane były modlitwa, posypywanie głów popiołem i wdziewanie worów pokutnych. Po co to wszystko? Był to rodzaj ofiary składanej Bogu. Wierzono, że w ten sposób Boga będzie można ubłagać. Wielka to była ofiara, bo jedzenia za wiele nie było, a picie w palestyńskim klimacie – zwłaszcza letnim – jest bardziej niż konieczne. Bóg, widząc tak wielkie wyrzeczenie pojedynczego człowieka czy nawet całej społeczności, miał namacalny dowód na to, że im zależy na Bogu, że ludziom zależy na nawróceniu. Może się to wydawać prymitywne, ale w swojej istocie jest jak najbardziej życiowe. Wyrzeczenie, poświęcenie, ofiara to nadal najlepsze dowody na to, że komuś naprawdę na czymś zależy. Nie rezygnujemy z tego, co ważne, jeśli nam nie zależy na czymś jeszcze ważniejszym.

Biblijna krytyka postu

Piękne jest to, że Biblia potrafi też post skrytykować. To pokazuje, że ludzie mieli z postem nieraz problem i że post nie jest magiczną praktyką – on musi wypływać z serca i być komplementarną częścią innych przejawów nawrócenia. I to też jest po ludzku logiczne. Bo trudno nie mieć pretensji do ojca, który poświęca się dla dzieci za dnia, a w nocy je bije.

Najsłynniejsza krytyka postu w Starym Testamencie została wypowiedziana przez proroka Izajasza. Fragment jest tak piękny, że zacytuję go w całości:

„Szukają Mnie dzień za dniem, pragną poznać moje drogi, jak naród, który kocha sprawiedliwość i nie porzuca prawa swego Boga. Proszą Mnie o sprawiedliwe prawa, pragną bliskości Boga: »Czemu pościliśmy, a Ty nie wejrzałeś? Umartwialiśmy siebie, a Ty tego nie uznałeś?«. Otóż w dzień waszego postu wy znajdujecie sobie zajęcie i uciskacie wszystkich swoich robotników. Otóż pościcie wśród waśni i sporów, i wśród niegodziwego walenia pięścią. Nie pośćcie tak, jak dziś czynicie, żeby się rozlegał zgiełk wasz na wysokości. Czyż to jest post, jaki Ja uznaję, dzień, w którym się człowiek umartwia? Czy zwieszanie głowy jak sitowie i użycie woru z popiołem za posłanie – czyż to nazwiesz postem i dniem miłym Panu? Czyż nie jest raczej postem, który Ja wybieram: rozerwać kajdany zła, rozwiązać więzy niewoli, wypuścić na wolność uciśnionych i wszelkie jarzmo połamać; dzielić swój chleb z głodnym, do domu wprowadzić biednych tułaczy, nagiego, którego ujrzysz, przyodziać i nie odwrócić się od współziomków. Wtedy twoje światło wzejdzie jak zorza i szybko rozkwitnie twe zdrowie. Sprawiedliwość twoja poprzedzać cię będzie, chwała Pańska iść będzie za tobą. Wtedy zawołasz, a Pan odpowie, wezwiesz pomocy, a On rzeknie: Oto jestem! Jeśli u siebie usuniesz jarzmo, przestaniesz grozić palcem i mówić przewrotnie, jeśli podasz twój chleb zgłodniałemu i nakarmisz duszę przygnębioną, wówczas twe światło zabłyśnie w ciemnościach, a twoja ciemność stanie się południem” (Iz 58,2–10).

Post krytykuje też Jezus. Z dwóch powodów. Po pierwsze, gdy post jest na pokaz. Post jest po to, aby przywrócić więź z Bogiem. Dlatego robienie go na pokaz nie ma sensu. On ma być przede wszystkim dla Boga, stąd ludzie nie muszą widzieć, czy i jak ja poszczę. Po drugie, skoro post jest po to, żeby przywrócić relację z Bogiem, umocnić ją, nabrać sił duchowych od samego Boga, nie jest on konieczny, kiedy Bóg jest wystarczająco blisko.

„Wtedy podeszli do Niego uczniowie Jana i zapytali: »Dlaczego my i faryzeusze dużo pościmy, Twoi zaś uczniowie nie poszczą?«. Jezus im rzekł: »Czy goście weselni mogą się smucić, dopóki pan młody jest z nimi? Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, a wtedy będą pościć«” (Mt 9,14–15).

(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


ks. Wojciech Węgrzyniak - ur. 1973, teolog biblista, wykładowca na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie, rekolekcjonista. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

TWOJA SUWERENNA DECYZJA

TWOJA SUWERENNA DECYZJA

MODLITWY NIEWYSŁUCHANE

Między Eustatiosem a Jowinianem

Starzec Paisij


komentarze



Facebook