WDECH I WYDECH
Medytacja jest próbą uciszenia samego siebie, wejścia w taki obszar swej istoty, w której integralność jest wejściem na drogę tajemnicy, trwania, oczekiwania i otwarcia.

Małgorzata Manado

El más profundo centro – miejsce ciszy. Karmelita, św. Jan od Krzyża, mówi o najgłębszym ośrodku duszy El más profundo centro. Jak sprawić, by zamieszkał tam Bóg? Odpowiedź jest bezbłędna i niezawodna, ale zawsze zależna od wolnej woli człowieka. Dlatego czymś podstawowym staje się nasze otwarcie. Dla niektórych to bardzo trudne. Nie wiedzą, jak to zrobić. List do Hebrajczyków daje nam pewien klucz: Słowo Boże sięga do szpiku kości, tam, gdzie łączy się duch z duszą (por. Hbr 4,12). Tam, gdzie jest przejście od duszy, która kształtuje i ożywia ciało, do ducha, tam jest sanktuarium Boga – najczęściej puste. Nie ma tam nikogo. Bóg jest tam obecny, ponieważ wszystko przenika, ale obecności tej nie jesteśmy świadomi. To sanktuarium duszy jest nieosiągalne bez aktu wolnej woli człowieka. Tam nikt nie ma prawa wejść. Wejdzie tam tylko Duch Święty, i to jest ten »szpik kości« albo »Duch duszy«. To miejsce ciszy, w którym najbardziej odzywa się urok Boga i fascynacja Jego tajemnicą. W umyśle będą funkcjonować pojęcia. To konieczne i potrzebne, bo nie możemy być antyintelektualistami – byłby to wielki błąd. Potrzebna jest teologia, by uporządkować myślenie. Potrzebny jest św. Tomasz. Wprawdzie dzięki teologii wszystko się porządkuje, ładnie układa, wszystkie cegiełki leżą, ale gdzieś pod tymi cegiełkami jest coś tajemniczego. Domyślam się, że to mam, a Bóg to doskonale wie. To jest właśnie to – El más profundo centro. To bardzo proste”.

Miejsce ciszy

Miejsce ciszy, o którym pisze o. Joachim Badeni, jest rzeczywistością tajemniczą, jest przestrzenią w głębi człowieka, w samej jego istocie. Tam mieszka Bóg. „Przenikasz i znasz mnie, Panie, Ty wiesz, kiedy siedzę i wstaję. Z daleka spostrzegasz moje myśli, przyglądasz się, jak spoczywam i chodzę, i znasz wszystkie moje drogi” (Ps 139,1–3) – zaśpiewa psalmista, i będzie tym samym opiewał tajemnicę obcowania Boga z człowiekiem.

Niektórzy instynktownie tęsknią za tą przestrzenią. Szukają jej. Słyszą wołanie. I odpowiadają na nie.

Medytacja jest sposobem na dotarcie, albo raczej na stopniowe docieranie do tej krainy. Jest próbą uciszenia samego siebie, wejścia w taki obszar swej istoty, w której integralność naszych wewnętrznych władz przeważy nad ich rozdarciem. Jest wejściem na drogę tajemnicy, trwania, oczekiwania i otwarcia.

Medytacja jest także drogą, po której idziemy w głąb. Obrazowo: może do lasu, wielkiej puszczy, gdzie coraz ciemniej, a my nie mamy ani przewodnika, ani kompasu, a sama droga jest i przewodnikiem, i kompasem. Albo inaczej: na wielką przestrzeń, wzwyż, gdzie człowiekowi rosną skrzydła.

(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Małgorzata Manado - ur. 1978, świecka dominikanka, przełożona Fraterni św. Alberta Wielkiego w Krakowie, absolwentka filologii polskiej UJ, nauczyciel i wychowawca. Mama dwójki nastolatków. Mieszka w Krakowie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Za was i dla was

KIEDY MODLITWA NUDZI

Miasto na wzgórzu

Zaprosić Pana na pustkowie

OKNO


komentarze



Facebook